Barbara Szacka - Wstep do Socjologii, podreczniki csstirl

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ROZDZIAŁ I
Charakter socjologii i historyczne warunki jej
powstania
1. Przedsocjologiczna wiedza o społeczeństwie 19
2. Historyczne warunki narodzin socjologii jako dyscypliny naukowej 23
3. Socjologia jako dyscyplina naukowa 26
4. Metody i narzędzia badawcze socjologii 43
5. Socjologia jako dyscyplina użyteczna praktycznie 49
l. Przedsocjologiczna wiedza o społeczeństwie
Socjologia jako dyscyplina naukowa narodziła się w pierwszej połowie XIX wieku. Za jej ojca
uważany jest August Comte (1798-1857). Wprowadził on nazwę „socjologia" do obiegu publicznego
i sformułował program nowej nauki. Jednakże jeśli zważyć,
że socjologia dostarcza wiedzy o
zjawiskach i procesach zachodzących w zbiorowościach ludzkich (Jan Szczepański 1972: 12), to staje
się oczywiste, że wyznaczenie momentu jej powstania i wiązanie go z jednym nazwiskiem jest sprawą
umowną. Zdobywanie, gromadzenie i wykorzystywanie takiej wiedzy musiało być i było znacznie
starsze niż przybranie przez nią postaci dyscypliny naukowej. Człowiek, który od zarania swoich
dziejów żył w gromadzie, rozporządzał jakąś wiedzą praktyczną o zjawiskach i procesach
zachodzących w zbiorowościach ludzkich. Bez niej nie
mógłby sobie poradzić z problemami, jakie
nastręczało życie gromadne.
Wraz z rozwojem piśmienności pogłębiona refleksja dotycząca otaczającego świata zaczęła
przybierać postać ogólnych systemów filozoficznych. Nastąpiło oddzielenie porządku ludzkiego od
porządku natury, co było
pierwszą rewolucją
w dziejach wiedzy o społeczeństwie i podstawowym
krokiem w stronę nauki o społeczeństwie (Szacki 2002:16). W naszym kręgu kulturowym nastąpiło to w
starożytnej Grecji. Począwszy od Platona i Arystotelesa, w pismach wielu filozofów znajdujemy
wnikliwe opisy i analizy zjawisk życia zbiorowego.
Jednakże mimo licznych problemów „wiecznych" związanych z życiem zbiorowym, które były
podejmowane i rozważane w ciągu stuleci i obecnie znajdują się w polu uwagi socjologii, a także
mimo licznych powinowactw socjologii z poprzedzającą ją myślą społeczną, wiele przemawia za tym,
by jej narodziny lokować właśnie w początkach XIX wieku. Nie tylko dlatego, że wtedy powstała
jej nazwa, która ostatecznie uzyskała powszechną akceptację. Ważniejsze jest to, że w tym okresie
zaczął się zasadniczo zmieniać sposób myślenia o zachodzących w zbiorowościach ludzkich
zjawiskach i procesach, które stały się przedmiotem zainteresowań socjologii. Było to pochodną
zarówno rozwoju europejskiej nauki, jak i zasadniczych zmian zachodzących w społeczeństwach
Europy Zachodniej.
Wiedza przedsocjologiczna o zjawiskach społecznych miała dwie postacie: refleksji teoretycznej oraz
wiedzy potocznej.
Przedsocjologiczna refleksja teoretyczna
Poprzedzająca socjologię refleksja teoretyczna dotycząca rozmaitych aspektów życia społecznego
była przez wiele stuleci częścią filozofii, podobnie jak i zaczątki innych nauk. Trzy cechy różniły ją
od wiedzy społecznej (Jan Szczepański 1969: 8) spełniającej późniejsze standardy naukowości.
• W przedsocjologicznej myśli społecznej częsty
był normatywny i finalistyczny punkt widzenia
.
Znacznie bardziej interesowało filozofów to, jak być powinno, niż to, jak jest. Projekty idealnego
państwa kreślili Platon i Arystoteles, a także autorzy renesansowych i późniejszych utopii. Jeśli w
pismach filozofów zainteresowanych idealnym państwem możemy znaleźć całkiem dużo wiedzy o
społeczeństwie i zasadach jego funkcjonowania, to opis i analiza rzeczywistości były dla nich głównie
kontrastowym tłem dla ideału.
• Przedsocjologiczna myśl społeczna była w znacznym stopniu przesiąknięta
woluntaryzmem
.
Wyrażał się on na różne sposoby. Przede wszystkim w postaci wiary we wszechmoc władcy.
Uważano, że panujący, jeśli tylko rozporządza odpowiednimi środkami, może w sposób dowolny
ukształtować formę państwa i społeczeństwa. Sądzono, że jeśli istnieją jakieś wady życia
społecznego, to tylko dlatego, że rządzący nie chcą bądź nie potrafią ich usunąć. Żywa była wiara w
„dobrego i mądrego władcę", który jest pełen dobrej woli i, jeśli tylko zrozumie, co jest dobre,
natychmiast wcieli to w życie.
Inną postacią woluntaryzmu, która zresztą miała bardzo długi-żywot, było przekonanie, że skoro
ludzie obdarzeni są wolną wolą i każdy może robić, co chce i co mu tylko do głowy w danym
momencie przychodzi, to rzeczywistość społeczna składa się wyłącznie z niespodzianek i jest cał-
kowicie nieprzewidywalna. Dlatego też może być opisywana jedynie
ex post.
Za formę woluntaryzmu wypada też uznać wiarę w Opatrzność, w to, że może ona interweniować
i zmieniać bieg spraw ludzkich; trudno więc sądzić, że rządzą
nimi jakieś prawidłowości.
• Inną charakterystyczną cechą przedsocjologicznej myśli społecznej była
koncentracja uwagi na
państwie i władzy
. W rozważaniach dotyczących państw i ich ustrojów podejmowano wprawdzie
zagadnienia daleko wykraczające poza kwestie związane z samą władzą i jej sprawowaniem, ale nie
było znane pojęcie społeczeństwa jako czegoś innego niż państwo. Dla powstania socjologii musiało
ukształtować się pojęcie społeczeństwa. Oddzielenie porządku społecznego od politycznego było
drugą rewolucją w rozwoju wiedzy naukowej o procesach i zjawiskach zachodzących w
zbiorowościach ludzkich.
Wiedza potoczna i wiedza naukowa
Każdy człowiek rozporządza pewną wiedzą o tym, jak jest skonstruowany i jak funkcjonuje
otaczający go świat społeczny. Tego rodzaju wiedza jest koniecznym warunkiem radzenia sobie z
problemami, jakie stwarza życie w zbiorowości, a w konsekwencji osobniczego przetrwania. Zdo-
bywaniu tej wiedzy przyświecają cele praktyczne i człowiekowi najczęściej wystarcza taki jej zakres,
który jest mu przydatny bezpośrednio. Nie może jej sam zdobyć, bowiem z natury rzeczy jest
ograniczony w swoich możliwościach poznawczych. Na świat społeczny patrzy z perspektywy
małego wycinka rzeczywistości, z którą ma bezpośrednio do czynienia. Dlatego też musi korzystać
z wiedzy pochodzącej z doświadczenia innych. I tak przez wymianę doświadczeń narasta potoczna,
zbiorowa wiedza społeczna członków danej zbiorowości, będąca rezultatem ich wspólnych
doświadczeń. Często przybiera ona postać przysłów, wśród których nietrudno znaleźć wyraźnie
„socjologiczne". Przysłowie: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one", mówi o
konieczności konformizmu; „Kruk krukowi oka nie wykolę" powiadamia o solidarności grupowej;
„Gdy kota nie czują, myszy tańcują" przekazuje wiedzę o roli władzy w utrzymywaniu porządku w
społeczeństwie.
Potoczną wiedzę społeczną nabywamy w toku naszego życia spontanicznie, sami nie wiedząc,
jak, kiedy i gdzie. Od najwcześniejszego dzieciństwa wchłaniamy ją, kontaktując się z innymi ludźmi,
i nasiąkamy nią jak owa przysłowiowa skorupka.
Tak zdobywana wiedza ma pewne cechy szczególne związane po części z podporządkowaniem
jej osiągania celom praktycznym, po części - z ograniczonym zakresem obserwacji dostępnych danej
zbiorowości, a po części - ze specyfiką ludzkiego umysłu. Również z tym, że człowiek kieruje się nie
tylko rozumem, ale i emocjami. Wpływają one na proces poznawczy i powodują, że wiedza
potoczna rzadko jest neutralna. Nie ogranicza się do opisu, ale mówi, że to jest złe, a tamto dobre, to
korzystne, a tamto szkodliwe. Jest więc związana z wartościowaniem.
Inną jej cechą jest tendencja do przedstawiania świata w kolorach czarno-białych, bez
uwzględniania odcieni pośrednich, i operowania podziałami dychotomicznymi. Znajdujemy w niej
skłonność do traktowania następstwa w czasie jako związku przyczynowego, a także do upatrywania
przyczyn w celowych działaniach ludzi. Kolejna jej cecha to pochopność uogólnień. Wystarczy kilka
przypadków, a czasem nawet jeden, by został sformułowany sąd ogólny (kiedy młody człowiek nie
ustąpi w autobusie miejsca starszej pani, z pewnością usłyszymy, że: „cała dzisiejsza młodzież"...
etc).
Potoczna wiedza społeczna jest przeniknięta stereotypami. Stereotypy bywają określane jako
stypologizowana, przejęta od innych wiedza. Powszechnie wskazuje się na takie ich cechy, jak
charakter upraszczający, nadmierne generalizacje, sztywność i odporność na zmiany, a także to, że
rzadko mają charakter neutralny i najczęściej są zabarwione emocjonalnie.
Źródeł stereotypów upatruje się między innymi w pewnych właściwościach procesu poznawczego człowieka i sposobach
przetwarzania przez niego informacji, w jego skłonności do klasyfikowania i typologizowania postrzeganych zjawisk. W
odniesieniu do rzeczywistości społecznej powiada się, że stereotypy to „pewne struktury poznawcze, które są zakodowane
w umyśle, a które w sposób uproszczony, nadmiernie zgeneralizowany, bez uwzględniania całej możliwej wiedzy na dany
temat, odnoszą się do jakiejś kategorii społecznej" (Kurcz 1994: 14). Stereotypy są więc zapisem wiedzy ułomnej, której
ułomność jest konsekwencją ograniczonych możliwości ludzkiego systemu poznawczego. Jednakże mimo ułomności
wiedza ta pomaga ludziom w życiu, gdyż pozwala redukować niepewność i podejmować decyzje co do sposobu
postępowania. Jeśli nie wiemy nic o jakiejś konkretnej osobie, ale możemy ją zaklasyfikować do określonej grupy,
uzupełniające informacje czerpiemy ze stereotypu tej grupy i na tej podstawie oceniamy osobę i ustalamy nasz sposób jej
traktowania. Nie trzeba dodawać, że w konkretnej sytuacji taka ocena może być nietrafna, a niekiedy i ogromnie
krzywdząca, zwłaszcza kiedy w stereotypie grupy, do której zaliczyliśmy daną osobę, przeważają cechy negatywne.
Chociaż o szkodliwości stereotypów napisano niemało, to przy wszystkich swoich wadach ułatwiają
one orientację w świecie społecznym. Dla przetrwania człowieka niezmiernie istotną rzeczą jest życie
w zbiorowości, co pociąga za sobą konieczność trafnego rozpoznawania tych zbiorowości, których jest
członkiem, a więc odróżniania grup własnych od obcych (zob.
Grupy własna i obca, s.
197), a wśród
tych ostatnich - przyjaznych od wrogich. Stereotypy są w tym pomocne.
Przeniknięta stereotypami potoczna wiedza społeczna nie zniknęła wraz z powstaniem socjologii.
Jej prawdy konkurują, niekiedy nawet zwycięsko, z prawdami głoszonymi przez socjologię
akademicką. Charakterystyczny dla niej sposób myślenia daje się niejednokrotnie odnaleźć w
rozmaitych rozważaniach publicystycznych dotyczących procesów i zjawisk zachodzących w
zbiorowościach ludzkich.
Niezależnie od wszelkich sporów o kryteria naukowości, można wskazać trzy powszechnie
uznawane cechy wyróżniające naukowe podejście do zjawisk społecznych.
Po pierwsze, naukę cechuje niezadowalanie się samym opisem, ale zmierzanie do wyjaśniania przy
wykorzystywaniu istniejących teorii. Przez teorię socjologiczną rozumie się „wszelki zespół założeń
ontologicznych, epistemologicznych i metodologicznych, abstrakcyjnych pojęć oraz ogólnych
twierdzeń o rzeczywistości społecznej, mający dostarczać wyjaśnienia dostępnej wiedzy opisowej na
jej temat oraz ukierunkowywać dalsze badania" (Sztompka 1985: 12).
Po drugie, uczonych obowiązuje przestrzeganie reguł postępowania badawczego. Są trzy
podstawowe reguły: 1) wyraźne określenie badanego problemu tak w kontekście dotychczasowej
wiedzy faktograficznej, jak i istniejących teorii; 2) staranne zbieranie danych i umożliwienie innym
badaczom kontroli ich rzetelności
(jawność warsztatu naukowego obowiązuje zresztą na wszystkich
etapach postępowania badawczego); 3)
odróżnianie twierdzeń opartych na faktach od tych, które są
tylko domysłami, a także dopasowanie stopnia ogólności formułowanych twierdzeń do zakresu
danych, które stanowią ich podstawę.
Po trzecie, wyróżnikiem nauki jest neutralność i powstrzymywanie się od wartościowania.
Wypowiadając oceny, wykraczamy poza jej granice, chociaż oczywiście informacje dostarczane
przez naukę mogą być dla nas podstawą do ich formułowania. I tak na przykład nauka nie mówi nam,
że palenie tytoniu jest rzeczą złą, a jedynie że wywołuje takie to a takie zmiany w organizmie
ludzkim, których konsekwencją jest skrócenie życia człowieka. Wiedząc to, możemy uznać palenie za
rzecz złą, ale tylko wówczas, kiedy długie życie jest dla nas rzeczą cenioną. O tym zaś nie decyduje
nauka.
2. Historyczne warunki narodzin socjologii
jako dyscypliny naukowej
Aby socjologia mogła się narodzić jako dyscyplina naukowa, niezbędny był nowy sposób myślenia
o społeczeństwie. Musiały zostać przezwyciężone ograniczenia wiedzy potocznej, porzucona
finalistyczna i woluntarystyczna perspektywa oglądu spraw społecznych. Konieczne było także
dostrzeżenie, że społeczeństwo jest tworem swoistym, odrębnym od państwa.
Nie dokonało się to jednorazowo, ale było wynikiem długiego procesu. Stanowiło pochodną
przemian społecznych w Europie Zachodniej, które nabierały coraz większego tempa i wywoływały
nowe postacie zjawisk i procesów zachodzących w zbiorowościach ludzkich.
Wraz z wyprawami handlowymi do dalekich krajów poszerzyły się granice znanego świata -
również społecznego, gdyż poznawano różne ludy, żyjące zgoła odmiennie, niż żyło się w
Europie. Europejskie formy życia społecznego przestawały być postrzegane jako jedyne możliwe. W
XVI wieku Michel de Montaigne zauważył: „Barbarzyńcy nie są w niczym osobliwsi dla nas niż my
dla nich ani też nie z większą słusznością" (Montaigne 1985: t. l, 229). W następnym stuleciu zaczęto
dostrzegać, że zmienność form życia społecznego występuje nie tylko w przestrzeni, ale również w
czasie. Pojawiło się pojęcie rozwoju.
Wiek XVIII może być zresztą zasadnie uznany za wiek zapowiedzi socjologii. To wtedy zrodziła
się myśl,
że istnieją jakieś prawa naturalne rządzące zachowaniami ludzi, a w konsekwencji
zjawiskami społecznymi, i pojawiła się wiara w istnienie jakiegoś jednego podstawowego prawa,
działającego w świecie społecznym na podobieństwo odkrytego przez Newtona w świecie fizycznym
prawa powszechnego ciążenia. Wierze tej towarzyszyło pragnienie jego odkrycia. Jednakże nie
porzucono przekonania, że mądry władca, który pozna, na czym polega porządek naturalny,
niewątpliwie natychmiast zechce i potrafi nadać życiu społecznemu zgodny z tym porządkiem
kształt. Kres tej wierze położyła dopiero rewolucja francuska.
Rewolucja francuska, obalająca dotychczasowy system polityczny i stary ład społeczny, była
wstrząsającym doświadczeniem, które przeorało świadomość europejską. Poza wszystkim innym
ukazała spontaniczność procesów społecznych, ich wymykanie się spod kontroli i rozbieżność
między ostatecznymi rezultatami a wcześniejszymi zamiarami. Ukazała również, że wbrew
oczekiwaniom zniesienie przywilejów urodzenia i zadeklarowanie w konstytucji równości wszystkich
obywateli nie kładzie kresu nierównościom społecznym. W sumie rewolucja francuska uprzy-
tomniła, że najbardziej nawet dogłębna zmiana ustroju politycznego nie likwiduje problemów
społecznych. Pozwoliło to dostrzec, że społeczeństwo jest czymś odrębnym od państwa i rządzi
się
własnymi prawami.
Innym wielkim doświadczeniem europejskim przełomu XVIII i XIX wieku było przyspieszenie
tempa uprzemysłowienia, co następnie zyskało miano rewolucji przemysłowej. Była to w istocie
rzeczy
zmiana rewolucyjna dotychczasowego sposobu życia znacznych rzesz ludzi. Spowodowało ją
przejście od gospodarki opartej na rolnictwie, w której podstawowymi jednostkami produkcyjnymi
były gospodarstwa domowe, w znacznej mierze samowystarczalne, do gospodarki, w której takimi
jednostkami stały się fabryki produkujące towary na rynek wiążący ze sobą w coraz większej skali
wszystkie jednostki produkcyjne.
Zmiana pracy w gospodarstwie domowym na pracę w fabryce była zmianą całego trybu i rytmu
życia. Dzień zaczął
się dzielić na tę część, w której człowiek przestawał być panem samego siebie, i
tę, która w postaci czasu wolnego pozostawała do jego dyspozycji. Konieczność synchronizacji
pracy wielu ludzi wymagała, by zegar, a nie słońce, regulował jej rytm. Wiązała się z tym dogłębna
zmiana sposobu postrzegania czasu.
Rozwój przemysłu to powstawanie fabryk poszukujących siły roboczej, co oznacza
przemieszczanie się ludzi ze wsi do miast i rozrost tych ostatnich. Przejście ze wsi do miasta nie
było wyłącznie zmianą miejsca w przestrzeni, ale całego środowiska społecznego. Społeczność
wiejska jest tradycyjna i nieduża, wszyscy znają tu swoje i swoich sąsiadów usytuowanie społeczne.
Życie w niej składa się z kontaktów lokalnych ze stosunkowo niewielką liczbą wciąż tych samych,
dobrze znanych ludzi, wedle stałych wzorów. Jest to też społeczność, która, ogarniając całe życie
człowieka, poddaje je pełnej kontroli. Miasto natomiast to zgromadzenie wielu nie znających się
wzajemnie osób, kontaktujących się ze sobą doraźnie i jedynie w określonych celach.
Te przeogromne zmiany, których tempo wciąż ulegało przyspieszeniu, nie dokonywały się
bezboleśnie. Dla wielu -ludzi przejście ze wsi do miasta i praca w fabryce nie były poprawą losu.
Praca w fabrykach, jeśli udało się ją znaleźć,
była nędznie wynagradzana i morderczo ciężka, nikt
jeszcze nie słyszał o ośmiogodzinnym dniu pracy. Mieszkano w fatalnych warunkach, stan higieny, a
co za tym idzie i zdrowia, był opłakany. Wielu wstrząsających opisów warunków życia ludu
dziewiętnastowiecznych miast, a także panującej w nich nędzy, dostarcza ówczesna literatura. Za-
chodzące zmiany wiązały się z poważnymi kosztami psychicznymi. Znikał świat, którego reguły
funkcjonowania były dobrze znane, a sposoby radzenia sobie w nim opanowane. W to miejsce
powstawał świat nowy, trudny do zrozumienia i mało przyjazny, w którym nie wiadomo było, jak
się poruszać, zwłaszcza że wciąż się zmieniał. Zanikały wspólnoty sprawujące kontrolę i określające
tożsamość jednostki. Jednostka pozostawiona sama sobie zyskiwała nie tyle poczucie wolności, ile
wykorzenienia i zagubienia, które w połączeniu z nędzą sprzyjały najróżniejszym patologiom
społecznym. Rewolucja przemysłowa zrodziła nie tylko społeczeństwo przemysłowe, ale i poważną
kwestię socjalną.
Wszystko to razem było przyczyną wielu niepokojów myślących ludzi w początkach XIX wieku.
Zburzenie starego ładu wielu z nich postrzegało jako zburzenie wszelkiego ładu, a istniejący stan
rzeczy przedstawiał im się jako jeden wielki chaos. Nie dostrzegali w nim żadnego porządku i
żadnych prawidłowości. W takim właśnie klimacie intelektualnym narodziła się socjologia, która w
zamyśle Comte'a miała być lekarstwem na bolączki epoki.
Upatrując w socjologii nadzieje na pomoc w rozwiązaniu kwestii praktycznych i stworzenie
„właściwego" ładu społecznego, Comte nie różnił się od wielu dawniejszych myślicieli, którzy
poszukiwali idealnego kształtu organizacji społecznej. Różniło go natomiast przekonanie, że cel ten da
się osiągnąć dzięki nauce. Niewątpliwą zasługą Comte'a jest stwierdzenie, że możliwa jest nauka o
społeczeństwie kierująca się takimi samymi regułami jak wszystkie inne nauki. Konstruując jednolity,
piętrowo zbudowany system nauk, na którego szczycie umieścił socjologię, określił trzy
podstawowe reguły postępowania naukowego:
badać fakty i tylko fakty, szukać między nimi
związków i ustalać prawa.
W ten sposób wyraźnie oddzielił to, co jest opisem naukowym, od tego, co
jest oceną - naukę od wartości - a także stworzył pojęcie nauki o społeczeństwie jako nauki
wykrywającej prawa, co bywa uważane za trzecią rewolucję w procesie kształtowania się naukowej
wiedzy o społeczeństwie.
W Comte'owskim systemie nauk wzór naukowości wywiedziony został z procedur nauk
przyrodniczych, których imponujące osiągnięcia były wyraźnie widoczne na początku XIX wieku.
Wzór ten długo obowiązywał w socjologii, a trudności z jego stosowaniem tłumaczono młodością
dyscypliny i jej niedojrzałością, która - jak wierzono - zostanie w końcu przezwyciężona. Z czasem
uległ on zakwestionowaniu. Lecz nawet jeśli w dalszym swoim rozwoju socjologia jako wiedza
naukowa o zjawiskach i procesach zachodzących w zbiorowościach ludzkich poszła inną drogą, niż
wskazywał Comte, nie ulega wątpliwości, że udało mu się sformułować to, z czym do dzisiaj
zgadzają
się przedstawiciele różnych orientacji - mianowicie pogląd, że życie społeczne nie jest
czymś przypadkowym i chaotycznym, ale są w nim pewne prawidłowości i można do pewnego
stopnia przewidywać jego bieg.
3. Socjologia jako dyscyplina naukowa Kształtowanie się socjologii jako dyscypliny naukowej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • milosnikstop.keep.pl
  •